niedziela, 9 lutego 2014
Smutak, zażenowanie, wstyd, pogarda.
Dobija mnie że sobie siedzę w ciepłym ogrzewanym domu, słucham muzyki i przeglądam facebooka wpierdalając słoik nutelli, a dzieci w Afryce głodują. Jestem na siebie wściekła że nie potrafię im pomóc. To mnie dobija. Biedne dzieci umierają z głodu i pragnienia, a ja mam to co chce i kiedy chce. Czemu świat nic nie robi? Czemu nie może być jakiś zbiórek żywności dla rodzin z krajów które aktualnie potrzebują pomocy? Kupuję sobie książki kiedy jakieś biedactwo żebrze o kroplę wody i okruszek chleba. Chodzę do szkoły, co ja chodzę? Jeżdżę autobusem. To mnie dobija, czuję wobec siebie pogardę. Według statystyk w krajach afrykańskich połowa mieszkańców nie umie czytać, osobiście twierdzę że więcej. Ja umiem czytać, pisać, a może na to wcale nie zasługuje. Denerwóją mnie osoby których nie obchodzi nauka i np. kiblują. Jezu czy oni wiedzą ile osób chciało by być na ich miejscu? No raczej nie, a powinni. Jest na świecie tyle miejsc gdzie ludzie biją się o wodę, a ja wystarczy że pójdę do sklepu i już mam to co chce. Chciałabym przynajmniej żeby cały asortymen z jednego sklepu poleciał do Afryki i został rozdany najbardziej potrzebującym. Oczywiście służba zdrowia również jest tam w stanie agonalnym, u nas wystarczy podejść do byle jakiej apteki żeby kupić antybiotyki, a zwykłe leki na przeziębienie czy bóle można kópić już chyba wszędzie. Jastem smutna, wściekła, zażenowana i naprawdę bardzo zmartwiona tym wszystkim. Jeszcze, tak dobijając gwóźdź do trumny, "gwiazdy", celebryci latają tam od czasu do czasu robiąc sobie kampanie i udają że coś robią. Jestem zła widząc jak oni pozornie pomagają.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz