Czuję się jakbym dzisiaj zawiodła przyjaciela...
I nie ważne, że drugiemu pomogłam i sam stwierdził że wspieram. Najbardziej dla mojej głupiej głowy liczy się porażka.
I to, że zależy mi na nim a znów go zraniłam i znów czuł wstyd i strach i złość i przede wszystkim zawód. I ten zawód czuję teraz ja.
Ciągle niewystarczająca, ciągle nieumiejąca pomóc. Ciągle skupiająca się na sobie i nieumiejaca zrozumieć, pojąć. I nieumiejąca pomóc.
