czwartek, 23 stycznia 2014

Zimowe historie cz.1 Lodowa kartka

Kartka spada, delikatnie kołysząc się na wietrze. Nie, to nie jest kartka to folia taka na dokumenty, zatacza pół koła w powietrzu i roztrzaskuje się stykając z gruntem. Co? Roztrzaskuje się??? Jak to? Chwila! Co? To niemożliwe. Ona rozsypała sie w drobny mak wydając przy tym odgłos tłuczoneo szkła. Co znowu? Ona znikła? No faktycznie. Nie ma jej, nic nie zostało, w miejscu w którym się rozbiła nie ma nic.Jest czysto. Jak to możliwe? To nie mógł być lód, bo lód nie wiruje na wietrze i nie wygląda jak kartka i nie jest tak gładki jak folia Co to było? Nie wiem. Tyle dziwnych zjawisk ostatnio do okoła mnie. Nie potrafię zebrać myśli, gubie się. Coś nadchodzi, coś złego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz