niedziela, 28 czerwca 2015

Dziękuję!

Dziękuję za tak spieprzone życie. Dziękuje.
Każdego dnia coś musi pójść nie tak.
Dzień bez porażki, bez walki to dzień stracony.
Za każdą złą chwilę dziękuje.
Po co mi uczucia? Skoro odczuwam tylko wściekłość, złość, ból, gniew i rozpacz?
Nie posiadam wielu szczęśliwych chwil.
Jak mam nie narzekać czując natłok złych chwil?
Jak mam żyć?
Samotnie?
Nie mogę
Szczęśliwie?
Nie umiem
Walcząc?
Nie pragnę
Za życie, za śmierć...
Za światło, za cień...
Za niebo, za ziemię...
Za spokój, za gniew...
Za ciszę, za gwar...
Za sny, za jawę...
Dziękuje..., 
ale...
ale, choć pragnę, nie mogę czerpać radości, gdy w okół mnie porażki.
Sama pośród fal, a jednak nie samotna, nie samodzielna. 
Chcę być z kimś kto wesprze, z kim nie będę musiała czuć tego wszystkiego.
Chcę być samodzielna...
Chcę być wolna...
Chcę być niezależna...
Chcę być kochana...
Chcę być SZCZĘŚLIWA!
Chcę by wszystko się ułożyło, by było już dobrze. 
By w końcu nadeszła wiosna, upragniony dzień.

Śniąc płynę... przez ocean powietrza. Lecę daleko... uciekam. To są moje sny: ucieczka, lot, pragnienie wolności.
Gdy płynę w przestworzach, dotykam chmur, rozkładam ramiona szeroko i lecę w dal.



Dajcie mi żyć!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz