Płatki śniegu nie roztapiają się na moich policzkach, a z moich ust wydobywa się żrący gaz. Zamrażam wszystko dotykiem, mam serce z lodu choć ciepłą dusze. Nie zbliżam się do innych nie chce ich zranić. Chcę by grzali się ciepłem swoich gorących serc. Idąc ulicą wdycham zimne powietrze do płuc zaciągając kilka płatków śniegu do nosa. Śnieżynki pozostawiają w moich nozdrzach nieprzyjemny zapach zimy. Chcąc się zemścić na byłym zamroziłam go i stoi sobie zamrorzony w parku. Wszyscy myślą że to ulepiony przez dzieci bałwanek. Z czasem przyjdzie wiosna i roztopi chłopca ze śniegu. Pozostanie po nim tylko kałuża, która następnie wsiąknie w glebę by dać życie mieszkającym tak rośliną. Póżniej ktoś zje tą roślinę i wszystko zatoczy swój krąg.
Jezu nie mam weny, rozdziały nie gotowe, pustka w głowie. Niech ktoś podsunie mi jakiś pomysł bo nie wiem o czym pisać. Może być to nawet jedno słowo. Bardzoooo was prosze piszcie w komentarzch propozycje. :*
Napisz coś o swojej rodzinie. Jak ją widzisz Ty i jak ją widzą inni :P Mam nadzieję, że coś niedługo sklecisz. To co piszesz dodaje mi często weny, dlatego czuję się odpowiedzialna za to byś Ty ją miała. Piszesz tak, że z łatwością to się czyta. Twojego bloga przeczytałam już kilka razy jednak za każdym razem gdy go czytam znajduję w nim inny sens. Mam nadzieję, że będziesz to kontynuować. Przynajmniej do czasu, aż nie skończe swojego bloga xD.
OdpowiedzUsuńA więc podsumowywując: WENY
Życzy wierna fanka i przyjaciółka na całe życie :)