poniedziałek, 22 grudnia 2014

Już...

Już jest dobrze
tak mówiła
nawet w to już uwierzyła
była tego całkiem pewna 
puki go nie zobaczyła
stał jak zwykle uśmiechnięty
i wróciły te momenty
gdy trzymali się za ręce
gdy całował ją namiętnie
gdy był on jej całym światem
teraz tylko czuje stratę
żal wewnętrzny ją ogarnia
i opróżnia po kawałku
lecz ta bomba wnet wybuchnie
stoi teraz całkiem sama 
nad przepaścią ciemną, mokrą
nie ma co wspominać więcej
pragnie w końcu się uwolnić
śmierć jedynym wyjściem będzie
skacze w otchłań pustą, wartką
i o niczym już nie marzy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz